Esteban Ribovics na oficjalnym ważeniu przed UFC 332 przekroczył limit wagi lekkiej o pół funta, przez co stracił 20 procent gaży i automatycznie przestał się łapać na bonus w wysokości 25 tysięcy dolarów. Strata finansowa nie wybiła jednak Argentyńczyka z rytmu w oktagonie, gdzie w pierwszej rundzie zakończył walkę z Kingiem Greenem przez TKO. Po pojedynku Ribovics zdradził, że ktoś niespodziewanie włączył klimatyzację w hotelowej sali treningowej, a jego organizm po prostu przestał się pocić. "W czwartek robimy coś takiego: robimy wszystko, co możliwe, żeby zbić wagę do określonego poziomu, a w piątek zrzucić resztę, ale włączyli klimatyzację, kiedy akurat to robiliśmy, i w zasadzie przestałem się pocić" - wyjaśnił.

Zbył śmiechem sugestie, że był to sabotaż zaaranżowany przez obóz rywala. Po kolejnych zwycięstwach, z Edsonem Barbozą i Kingiem Greenem, Ribovics poważnie zaznaczył swoje ambicje w rankingu wagi lekkiej.
Sponsorowane



