Lewis Hamilton z Ferrari stanął w obronie swojego byłego partnera z zespołu Mercedesa, George'a Russella, przekonując, że zwycięzca Grand Prix Azerbejdżanu nie zrobił niczego złego przy restarcie po neutralizacji w Baku. Arvid Lindblad, 19-letni debiutant z Racing Bulls, nazwał ten restart niebezpiecznym, bo stawka zwalniała i przyspieszała na dwukilometrowej prostej toru. Hamilton jednak twardo poparł rodaka. - Dla mnie wszystko było w porządku - powiedział siedmiokrotny mistrz świata. - Zrobił to, co ja bym zrobił.

Lewis Hamilton broni George'a Russella przed krytyką

Russell wyjaśnił, że nowe jednostki napędowe z sezonu 2026 wymagają przy restartach znacznie więcej zastanowienia, bo kierowcy muszą precyzyjnie zarządzać wykorzystaniem energii z baterii i utrzymywać turbosprężarki na odpowiednich obrotach. Co znamienne, nawet Lando Norris i Pierre Gasly, których wyścig zakończył się w kraksie za plecami lidera, nie chcieli go winić, podkreślając, że kierowca jadący na czele ma prawo kontrolować tempo tak, jak uważa za stosowne. Mimo to Lindblad spodziewa się, że temat zostanie poruszony na odprawie kierowców FIA w przyszłym tygodniu w Malezji, dokąd w tym sezonie przeniesiono Grand Prix Bahrajnu.

Sponsorowane
ZAKŁADY SPORTOWE MYBC Darmowy zakład $10 za pierwszą wpłatę Zarejestruj się w MYBC w minutę i odbierz go. Zarejestruj się