Naruszenia przepisów finansowych Premier League przez Manchester City wyrządziły futbolowi niepowetowane szkody - uważa były pomocnik Manchesteru United Ander Herrera. City miały zostać we wrześniu uznane za winne 114 z 115 zarzutów i wciąż czekają na sankcje. W podcaście Mario Suáreza pomocnik Realu Saragossa, który w latach 2014-2019 grał na Old Trafford, powiedział, że ta sytuacja podeptała zasady fair play. "To, co działo się wtedy, nie było normalne i wszyscy to widzieli. Zasad trzeba przestrzegać. Nie mają ogromnej bazy kibiców... a wydają pieniądze, jakby ją mieli..." - stwierdził Herrera. "Nie mam nic przeciwko piłkarzom i trenerom... Ale gdybym był zawodnikiem, byłbym zły na tych, którzy są u władzy, bo splamili wszystko, co osiągnięto przez lata" - dodał.

Herrera: Mourinho wiedział, że w Manchesterze City dzieje się coś złego

Zdaniem Herrery sztucznie zawyżone budżety uderzyły w kluby takie jak Tottenham Hotspur, który przez lata kończył sezony na piątym miejscu i tracił ogromne przychody z Ligi Mistrzów. Szczególnie cenne jest według niego drugie miejsce, które w sezonie 2017/18 wywalczył z Manchesterem United José Mourinho. Mourinho widział, co się święci. Jak w Simpsonach, powiedział Herrera, portugalski trener potrafił przewidzieć wydarzenia, zanim do nich doszło, i już wtedy wiedział o nieprawidłowościach dziejących się za kulisami.

Sponsorowane
ZAKŁADY SPORTOWE MYBC Darmowy zakład $10 za pierwszą wpłatę Zarejestruj się w MYBC w minutę i odbierz go. Zarejestruj się