Lando Norris z McLarena, urzędujący mistrz świata, osobiście przeprosił Franco Colapinto za ostre słowa pod adresem Argentyńczyka po ich kolizji w Grand Prix Azerbejdżanu. Podczas restartu po neutralizacji na ulicznym torze w Baku Colapinto zablokował koła i wjechał zbyt głęboko w zakręt nr 1, przez co z wyścigu odpadli on sam, jego kolega z zespołu Alpine Pierre Gasly oraz Norris. Tuż po zdarzeniu Brytyjczyk stwierdził, że niektórzy kierowcy nie powinni ścigać się w Formule 1, i domagał się zawieszenia Colapinto na jeden wyścig. Ostatecznie sędziowie nałożyli na Argentyńczyka 10-sekundową karę, którą zamieniono na cofnięcie o pięć pozycji na starcie do Grand Prix Bahrajnu, przeniesionego w tym roku na tor Sepang w Malezji.

Norris publicznie przyznał się już do błędu w mediach społecznościowych. "Po wyścigu wysłałem Franco wiadomość z przeprosinami za komentarze, których po prostu nie powinienem był wygłaszać" - napisał. "Wiem, że powinienem się zachować lepiej, a emocje były duże, ale to nie jest usprawiedliwienie, źle zrobiłem." Dodał, że sam popełnił w ciągu lat swoje błędy, a walka na granicy jest nieodłączną częścią ścigania się. Norris powiedział, że obaj doszli do dobrego porozumienia i mimo napięcia nadal są przyjaciółmi.
Sponsorowane



