Zinedine Zidane nie powołał 35-letniego N'Golo Kanté do swojej pierwszej kadry reprezentacji Francji, za to dał szansę pięciu nowym twarzom. Selekcjoner na dobre zamknął też drzwi przed powrotem 38-letniego Karima Benzemy. "Ta decyzja służy wyłącznie rozwojowi zespołu i nie ma absolutnie nic wspólnego z jego jakością. Nadal jest wybitnym piłkarzem, świetnym" - wyjaśnił Francuz, tłumacząc, dlaczego zrezygnował z doświadczonego pomocnika.

Kontrast widoczny w nowej kadrze, zarówno finansowy, jak i taktyczny, trudno przeoczyć. Do seniorskiej reprezentacji awansował Jacquet, 21-latek, który za 70 milionów euro przeniósł się z Rennes do Liverpoolu. Po drugiej stronie, w ataku, stoi Lepaul, którego Angers pozyskało swego czasu za zaledwie 150 tysięcy euro. Zidane nie unika też eksperymentów taktycznych. Diouf w Interze we Włoszech gra w pomocy, ale selekcjoner chce sprawdzić go jako typowego lewego obrońcę.
Odświeżoną reprezentację czeka teraz brutalny kalendarz. 25 września Francuzi jadą do Turcji, a trzy dni później do Belgii. Następnie, 2 października, podejmą Włochy, a 5 października ponownie zmierzą się z Belgią.
Sponsorowane



