„Dzisiaj mierzyliśmy się z jedną z najlepszych reprezentacji świata… ale mieli przed sobą najlepszy zespół na świecie” – podsumował Luis de la Fuente po tym, jak jego Hiszpanie pokonali w Dallas Francję 2:0. Zwycięstwo dało awans do finału, ale zostawiło też spór o rekordy. The Guardian naliczył 38 meczów o stawkę bez porażki, FOX Sports – 37, co oznaczałoby wyrównanie historycznego osiągnięcia Włochów.

Przełamanie nastąpiło w 22. minucie, kiedy Mikel Oyarzabal z rzutu karnego posłał bramkarza w złą stronę. Karny wywalczył Lamine Yamal. Dzień po 19. urodzinach sprowokował Lucasa Digne'a do faulu.
Francja próbowała odmienić obraz gry. Hiszpania odpowiedziała w drugiej połowie. W 58. minucie Pedro Porro, późniejszy zawodnik meczu, rozegrał akcję „jeden-dwa” z Danim Olmo i podwyższył na 2:0. Odpowiedzi już nie było. „Pod względem technicznym byliśmy gorsi” – przyznał Didier Deschamps. Kylian Mbappé i Ousmane Dembélé, dwaj piłkarze, na których opierała się Francja, spędzili wieczór w kleszczach hiszpańskiej obrony.
Sponsorowane
Francuska maszyna po prostu stanęła. Hiszpanie, którzy mają za sobą szóste czyste konto na turnieju, zagrają w finale mistrzostw świata po raz pierwszy od 2010 roku. Ich kontrola nad meczem podała w wątpliwość francuskie aspiracje do trzeciego z rzędu finału i dowiodła, że ta drużyna osiąga właśnie szczyt formy. W niedzielę na stadionie New York New Jersey dzieli ich jeden krok od drugiej złotej gwiazdki
.




